drewno 2
Showing posts with label smutek. Show all posts
Showing posts with label smutek. Show all posts
Saturday, September 3, 2016
Saturday, August 20, 2016
Destrukcja III
Thursday, July 7, 2016
destrukcja I
5-7 lipca, kiedy to po raz kolejny dowiedziałam się, że znowu jestem nikim, że przegrywam kolejne starcie: ja --> rozmowa kwalifikacyjna --> praca; są ludzie, którzy rozdają karty i ci którzy w pokorze, czy buncie je przyjmują i przegrywają kolejną partię czasu, życia, umiejętności, które mogliby wykorzystać; wynik tego starcia postanowiłam uwiecznić w postaci zdjęć destrukcyjnych elementów, które gdzieś tam mnie otaczają; więc będzie więcej tego typu klimatów w następnych postach; taki wentyl bezpieczeństwa emocjonalnego :)
Labels:
czas,
destrukcja,
ja,
natchnienie,
natura,
smutek,
uczucia,
zwierzeta
Friday, November 14, 2014
in the wind and light
the last moments of warm weather, now when the cold and the white of the snow seem to dominate the surroundings I kind of feel that moment of flying the kite and the scarf... V and M very close and M sleeping in the car...
I wouldn't call today a good day, more of the disappointing sort... hmm some people are not who I think they were, in fact one person... I hope the truth will win one day...
Sorry for this sentimentalism... got an email today with positive thoughts... yes G. we should be strong and stand up proudly for what we do and what we believe in...
I wouldn't call today a good day, more of the disappointing sort... hmm some people are not who I think they were, in fact one person... I hope the truth will win one day...
Sorry for this sentimentalism... got an email today with positive thoughts... yes G. we should be strong and stand up proudly for what we do and what we believe in...
Labels:
czas,
dzieci,
dziwny jest ten swiat,
ja,
ludzie,
my,
przestrzen,
radość,
smutek,
swiatlo,
uczucia,
wycieczka
Thursday, October 24, 2013
The NIGHT Halloween Costume
Najpierw V byla zadowolona z kostiumu, a przede wszystkim z make up'u
a potem jej przeszlo, bo nie wygrala konkursu na najlepszy kostium
no coz, rozczarowania dziecinstwa nie znaja granic
NASZA PANI NOC
przed nami jeszcze dwa halloween'owe przyjecia, mam nadzieje, ze jej przejdzie
bo naprawde super wyglada w tym kostiumie
kogo obchodzi presja spoleczenstwa
"BE YOURSELF, NO MATTER WHAT THEY SAY" *
* Sting Friday, October 11, 2013
Saturday, September 22, 2012
Wednesday, August 1, 2012
maltretowane dzieci
od kilku dni jestem w takim stanie psychicznym
ze nie moge pisac, wstawiac zdjec, robic nic trywialnego
w sobote widzilam dzieciaka w aucie z podbitym okiem
zmasakrowanym okiem
to byla sekunda, alke uderzylo mnie to jak cios w samo serce
rodzice? wygladali strasznie, auto wygladalo podle brudne
to dziecko bylo pewnie maltretowane
amerykanskie miasteczko, parking przy markecie
kiedykolwiek tam jedziemy widze mniej lub bardziej straszne
sytuacje rodzinne, ludzi z marginesu
tym razem jednak to bylo za duzo
najgorsze jest to, ze nic nie zrobilam
moglam zadzwonic na policje, po tablicy rejestracyjnej doszliby kto to
pewnie tak
ale ja odeszlam, odjechalam i od kilku dni nie moge spac ani normalnie funkcjonowac
czytam o maltretowanych dzieciach, przypalanych papierosami, bitych, gwalconych
umierajacych w szpitalach... i to wszystko robia ich wlasni rodzice,albo przyzwalaj na to swoim chorym partnerom
.......................................................................................................................
w takich sytuacjach podpisuje sie obiema rekami pod aborcja
zabij to dziecko zanim sie jeszcze narodzi
tylko, ze tutaj aborcja jest dozwolona ,o co wiec chodzi???
o, to ze nie ma sie mozgu, albo ze jak bylo sie dzieckiem to tez bylo sie lanym i teraz to samo sie robi
nie wspomne juz o oddaniu dziecka do adopcji, bo to napewno dla tego typu osobnikow jest za bardzo skomplikowane
a moze po prostu zasilki powinni takim odebrac, wtedy zamniast za narkotyki, alkohol i przemoc wzieliby sie do roboty...
.......................................................................................................................
przepraszam za ten wpis,
to sa po prostu moje wyrzuty sumienia...
ze nie moge pisac, wstawiac zdjec, robic nic trywialnego
w sobote widzilam dzieciaka w aucie z podbitym okiem
zmasakrowanym okiem
to byla sekunda, alke uderzylo mnie to jak cios w samo serce
rodzice? wygladali strasznie, auto wygladalo podle brudne
to dziecko bylo pewnie maltretowane
amerykanskie miasteczko, parking przy markecie
kiedykolwiek tam jedziemy widze mniej lub bardziej straszne
sytuacje rodzinne, ludzi z marginesu
tym razem jednak to bylo za duzo
najgorsze jest to, ze nic nie zrobilam
moglam zadzwonic na policje, po tablicy rejestracyjnej doszliby kto to
pewnie tak
ale ja odeszlam, odjechalam i od kilku dni nie moge spac ani normalnie funkcjonowac
czytam o maltretowanych dzieciach, przypalanych papierosami, bitych, gwalconych
umierajacych w szpitalach... i to wszystko robia ich wlasni rodzice,albo przyzwalaj na to swoim chorym partnerom
.......................................................................................................................
w takich sytuacjach podpisuje sie obiema rekami pod aborcja
zabij to dziecko zanim sie jeszcze narodzi
tylko, ze tutaj aborcja jest dozwolona ,o co wiec chodzi???
o, to ze nie ma sie mozgu, albo ze jak bylo sie dzieckiem to tez bylo sie lanym i teraz to samo sie robi
nie wspomne juz o oddaniu dziecka do adopcji, bo to napewno dla tego typu osobnikow jest za bardzo skomplikowane
a moze po prostu zasilki powinni takim odebrac, wtedy zamniast za narkotyki, alkohol i przemoc wzieliby sie do roboty...
.......................................................................................................................
przepraszam za ten wpis,
to sa po prostu moje wyrzuty sumienia...
Sunday, March 4, 2012
pa, Ini
snilo mi sie, ze uciekalas po yard'zie sasiadow
tak szybko, ze nie moglam cie zlapac
zycie jednak bywa bardziej okrutne niz sny
odchodzilas w bolach i powoli
dalas nam wszystkim wiele radosci :))))))))))))
nasz maly,kochany zwierzaczku
tak szybko, ze nie moglam cie zlapac
zycie jednak bywa bardziej okrutne niz sny
odchodzilas w bolach i powoli
dalas nam wszystkim wiele radosci :))))))))))))
nasz maly,kochany zwierzaczku
Thursday, March 1, 2012
wZdYcHaM
RoK PrZeStEpCzY czyli wczoraj 2/29
pomyslec, ze czasami tego dnia nie ma w naszym dorocznym rozkladzie jazdy
dzis 1-szy marca, niewiele to zmienia w naszym bialym krajobrazie
nasza Ini chora
zal mi tego malego stworzonka
V. nadal w lozku
meczy mnie malomiasteczkowosc i jakas cicha bezradnosc tego miejsca
dom obok nas sprzedany
ciekawe, kto w nim zamieszka???
zrobilismy z V. karmniki szyszki:
goszcza u nas: sojki, czyzyki, sikorki i ostatnio piekny dzieciol
szkoda tylko, ze kazdy moj ruch ploszy je na tyle, ze nawet siegnac po aparat nie mam szans...
pomyslec, ze czasami tego dnia nie ma w naszym dorocznym rozkladzie jazdy
dzis 1-szy marca, niewiele to zmienia w naszym bialym krajobrazie
nasza Ini chora
zal mi tego malego stworzonka
V. nadal w lozku
meczy mnie malomiasteczkowosc i jakas cicha bezradnosc tego miejsca
dom obok nas sprzedany
ciekawe, kto w nim zamieszka???
zrobilismy z V. karmniki szyszki:
goszcza u nas: sojki, czyzyki, sikorki i ostatnio piekny dzieciol
szkoda tylko, ze kazdy moj ruch ploszy je na tyle, ze nawet siegnac po aparat nie mam szans...
Tuesday, January 17, 2012
...
niestety nic innego mi dzis nie przychodzi do glowy...
przykre to wszystko, bardzo przykre, no coz, tak bywa...
przykre to wszystko, bardzo przykre, no coz, tak bywa...
"Kochajcie dzieci swoje - wy jesteście im ostoją
Kochajcie dzieci swoje - niech się was nie boją
Kochajcie dzieci swoje - bo nad nimi macie władzę
Kochajcie dzieci swoje - ja z sympatii radzę
Kochajcie dzieci swoje - jesteście dla nich wzorem
Kochajcie dzieci swoje - pierwszych marzeń autorem
Kochajcie dzieci swoje - bowiem miłości waszej
Nie jest w stanie zastąpić nawet najlepsza z maszyn
Ojciec Stalina krótko go trzymał
napierdalał bez końca, karma boląca
Ojciec Stalina wykonał olbrzyma
kata milionów, upiora domów
Kochajcie dzieci swoje - niechaj ufne żyją
Kochajcie dzieci swoje - bo wy także ich nadzieją
Kochajcie dzieci swoje - bo jesteście silniejsi
Kochajcie dzieci swoje - bo jesteście mądrzejsi
Kochajcie dzieci swoje - całym światem ich jesteście
Kochajcie dzieci swoje - na ramionach je nieście
Kochajcie dzieci swoje - bo mając miłość w domu
Nie pójdą jej szukać na ulice po kryjomu
Ojciec Hitlera ciągle go napierdzielał
Pasem go ćwiczył, a mały razy liczył
Ojciec Hitlera stworzył fuhrera
Co skończył na grobie idei chorej swojej
Każdy człowiek ma potrzebę kochania
A dziecko człowiekiem po dwakroć!
Boleć potrafi grzech zaniechania
To wszystko jest łatwo tak pojąć
Kochajcie dzieci swoje - to się potem opłaca
Kochajcie dzieci swoje - miłość pomnożona wraca
Kochajcie dzieci swoje - wy tworzycie im wspomnienia
Kochajcie dzieci swoje - uczuć wypełnienia
Kochajcie dzieci swoje - to odpowiedzialna praca
Kochajcie dzieci swoje - ale potem się opłaca
Kochajcie dzieci swoje - to nie jest wszystko jedno
Czy na wasz widok śmieją się czy bledną
Tata i Mama do życia brama
opoka pierwsza najważniejsza
Tata i Mama do życia brama ... "
autor: Kazik
Tuesday, December 20, 2011
Wednesday, October 26, 2011
Pani L.
ciepla i mila :)
Kiedys jak bylam mala dziewczynka uzadlila mnie osa, weszlam do Mamy do kiosku, a Ona zareagowala pierwsza, wcisnela mi smoczek z wystawy do ust i momentalnie przestalam plakac...
a znowu kiedy indziej jadlam tam po raz pierwszy tunczyka i staralam sie tak bardzo cienko obrac zielony ogorek do obiadu...
pamietam jej matke, ktora wziela do siebie
jej oschlego i okrutnego meza
jej piekne corki, z ktorych teraz jedna podobno jest nieszczesliwa...
dzisiaj w myslach odwiedzilam ich dom, byl dosyc modernistycznie zaprojektowany, dzis to odkrylam
dzis kiedy Ona odeszla
Kiedys jak bylam mala dziewczynka uzadlila mnie osa, weszlam do Mamy do kiosku, a Ona zareagowala pierwsza, wcisnela mi smoczek z wystawy do ust i momentalnie przestalam plakac...
a znowu kiedy indziej jadlam tam po raz pierwszy tunczyka i staralam sie tak bardzo cienko obrac zielony ogorek do obiadu...
pamietam jej matke, ktora wziela do siebie
jej oschlego i okrutnego meza
jej piekne corki, z ktorych teraz jedna podobno jest nieszczesliwa...
dzisiaj w myslach odwiedzilam ich dom, byl dosyc modernistycznie zaprojektowany, dzis to odkrylam
dzis kiedy Ona odeszla
Thursday, October 20, 2011
Friday, June 10, 2011
Niesmak, niedosyt, zawiedzenie, zmeczenie, niewiadoma ... oby do przodu
rece pachna szczypiorkiem, oregano i rozmarynem
slucham
Sparrows i genialnego Krakusa Dudziak, powoli wszystko mi mija...
http://www.youtube.com/watch?v=JKrTUshkekQ (jakosc niestety nie najlepsza na tym youtube'ie)
pakuje sie
Friday, May 27, 2011
Friday, April 29, 2011
Dziwne uczucia
Wczoraj miałam raczej kiepski dzień. Strasznie nie lubię jak ktoś wystawia mnie do wiatru, umawia się i nie przychodzi. Nieodpowiedzialność, lekceważenie drugiej osoby? coś jakby.
Nie wiem dlaczego, ale od dziecka mam wielkie poczucie obowiązku. Obowiązku wywiązywania się z tego, co się obiecało, wypełniania powierzonych mi zadań dobrze lub bardzo dobrze. Pytanie czy to się opłaca, czy raczej to niemodne w dzisiejszym świecie?
Im bardziej się starasz, tym bardziej dostajesz po dupsku...
Może czasami nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu, ale czy nie wynika ona z dobrej woli? miłości? lojalności?
Być może to po prostu mój idealizm, ot co.
A poniżej zdobycze, które rozweseliły mi wczorajsze życie :)
Szykuję się do lata, choć tu nawet wiosny nie widać...
Nie wiem dlaczego, ale od dziecka mam wielkie poczucie obowiązku. Obowiązku wywiązywania się z tego, co się obiecało, wypełniania powierzonych mi zadań dobrze lub bardzo dobrze. Pytanie czy to się opłaca, czy raczej to niemodne w dzisiejszym świecie?
Im bardziej się starasz, tym bardziej dostajesz po dupsku...
Może czasami nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu, ale czy nie wynika ona z dobrej woli? miłości? lojalności?
Być może to po prostu mój idealizm, ot co.
A poniżej zdobycze, które rozweseliły mi wczorajsze życie :)
Szykuję się do lata, choć tu nawet wiosny nie widać...
Dziś, natomiast, dobry ranek, dobry początek, zabawa dzieci, rozmowa z koleżanką, kończenie pokoju V.
| A to jedna z piękności jakie rosną na naszym trawniku, podarek od V dla mamy |
Wednesday, April 20, 2011
Tuesday, April 19, 2011
Subscribe to:
Posts (Atom)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)








