popołudniowy wypad do Fernie, miasteczka niedaleko nas, słynącego ze stoków narciarskich i tras na rowery górskie; trzeba przyznać, ze jest to urocze miejsce :)
uzbierałyśmy z V. rożne rośliny, które chcemy zasuszyć, albo coś w rodzju takich obrazów zielnicznych zrobić i poopisywać gatunki; póki co susza sie te nasze piękności pod ciężarem betonowego kloca i czekają na nadwyżkę czasową :)
po kilku dniach w naszym domu nadszedł czas na powrót do mieszkania w bloku, zawsze nam jakoś szkoda jakwyjżdżamy, chyba najbardziej tej wolności przestrzennej, zwłaszcza wokół domu; po drodze natomiast pojawiłasie tęcza, nawet podwójna :)
Champion Lakes to jedno znaszych ulubionych miejsc na szybki jednodniowy wyjazd na łono natury. Można połowić ryby jak M., popływać albo poobserwować bobra jak czyni to V.w swojej pontonowej łódce.