drewno 2

drewno 2

Sunday, May 13, 2012

Mother's Day

Dzien Matki
Tak naprawde byl w niedziele
ale dla nas juz w piatek
kiedy to zostalam elagancko zaproszona przez V. (cudne zaproszenie)
do jej szkoly i klasy
byl to poranek radosci
i dumy
bo napewno kazda z nas mam, byla bardzo, a to bardzo dumna ze swojej pociechy

byly piosenki
sliczna bransoletka i zakladka do ksiazki
wierszyk chwytajacy za serce
kubek herbaty w oryginalnym kubku
cudnie dobre czekoladowe cupcakes
no i mnostwo caluskow i przytulanek od naszych kochanych dzieciakow

V. juz bardzo dlugo przygotowywala sie do tego swieta zarowno w szkole jak i w domu
w niedziele obdarowala mnie roznosciami na papierze i kwiatkami zywymi i z drewna
oj czego to nie bylo :))))
kochany dziabong, tak strasznie lubi sprawiac mi radosc, co mnie oczywiscie cieszy i rozczula

dziekuje tez M. za pomoc i Pani M. M. ze szkoly, ktora jest po prostu niesamowita w tym, co robi.











Thursday, May 10, 2012

przyjemne kolory

czas uplywa jakos pomiedzy
pomiedzy tym, a tamtym
kwitna kwiaty
pojawily sie kolibry
kolibery, jak to mowi V.
malujemy rowery








Tuesday, May 8, 2012

kulki

kulki, gruszki, patyczki, slomy, kwiatki
czesc zostawilam jakie byly, czesc pomalowalam
teraz trzeba by to przykleic do wienca
ale jakos opornie mi idzie

z zycia - czekanie to na pewno nie moja mocna strona
wszystko to jakos bardzo meczace psychicznie
wiosenna prace wokol domu traktuje jako relaks
niedzwiedzie rozwalily plot bo chcialy dostac do kompostu
oj cos mi sie wydaje, ze bedzie z nimi problem tego lata...









Friday, May 4, 2012

nad rzeka ktorej nie ma

zabawne
szczeniackie                                                              
czasy
przemyslenia
dylematy
mury
lawki
sciany z lamperia
dziwne chwile milcznia
bliskosci
choc tak bardzo odlegle dzis..

Wednesday, May 2, 2012

ziab

brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrb
siedze w cieplym swetrze i zacieram rece
rano bylo 2 stopnie
z Rossland jechaly samochody ze sniegiem na dachu
u nas na szczescie tylko deszcz...




Tuesday, May 1, 2012

dzien jak co dzien

rano odwiozlam V.
do szkoly
bylo troche rodzicow
czytalismy z dziecmi
ksiazki prze 20 min.
nowy sympatyczny program
od kilky dni jestem zarzucona praniem
nic tylko pranie
i suszenie
M. zaczal rozbierac rowery
juz nie moge sie doczekac na ich malowanie
wczoraj w dzien i cala noc nic tylko
lalo, lalo, lalo...
wszystko rosnie i zieleni sie
wyhodowalam 9
pomidorow z ziarenek
dobrze idzie mi tez rozsada geranium
i nawet ten patyk
ktory ukradlam z parku w Nelson jesienia
zaczal wypuszczac liscie
kiedys slyszalam
ze kwiatki powinno sie krasc
tzn. zaszczepki
to wtedy dobrze rosna
truskawki zaczynaja kwitnac
ludzie ktorzy kupili dom obok
jakos spowolnili swoje ruchy
pewnie maja juz dosc ogromu pracy
przy starym domu
oproznilam sypialnie
przenieslismy sie
ze spaniem do balkonowego...
powoli bedziemy sie zabierac za ten pokoj...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...